Zacznę od miłego akcentu. Dostałam wyróżnienie 15.02.2012 od Ani z bloga
Aninkowo. Ani bardzo dziękuję. Notka u Ani znajduje
się tutaj.
Zasady wyróżniania są następujące.
1. Napisz, kto przyznał Ci nagrodę
2. Napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
3. Nominuj 15 blogerek
Kilka faktów o mnie:
1. Kocham mojego synka najmocniej na świecie!!! ,
2. Uwielbiam kolory i lubię się nimi otaczać,
3. Lubię szyć i własnoręcznie robić kartki okolicznościowe,
4.Absolutnie i nieodwołalnie, wciąż (od wielu lat) zakochana w Holandii,
5. Nie wyobrażam sobie życia bez prawa jazdy,
6. Pasjonuje mnie fotografia,
7. Nie znoszę sprzeciwu, aczkolwiek mam świadomość popełniania błędów.
Nominacja powędruje do zaledwie kilku blogów, nie będę się bawić w sprawdzanie czy ktoś dostał takowa wcześniej.
Ania
http://www.blogger.com/profile/02607145027221720279
Ania
http://www.blogger.com/profile/03844845590092128944
Ania
http://klinikapieknoscianinkowo.blogspot.com/
Diana
http://www.blogger.com/profile/02710538240038440511
Mariola
http://www.blogger.com/profile/16188486328003592049
Kolejność alfabetyczna i przypadkowa.
* * * * * * * *
Podsumowanie mojej rozdawajki. Ania pochwaliła się o
tutaj. zwyciężyła w moim
candy. Do wygrania
były takie ''cukierki''. Zdjęcie pochodzi z bloga Ani.
Inna Ania za wspomnienie o 3000 odwiedzinach na moim blogu została obdarowana kilkoma drobiazgami
pokazała w tym poście. Zdjęcie pochodzi z bloga Ani.
Wysłałam jeszcze kilka kartek, ale pokażę je w następnym poście.
* * * * * * * *
Gwoli wyjaśnienia mojej nieobecności....
Ostatnio
podniosłam 17kg syna na rekach i nagle coś się stało i ból niesamowity przeszył moje ciało. Leżałam cały dzień w łóżku, następnego dnia jednak zdecydowałam się na wizytę w szpitalu
prześwietlenie w ramach standardowej procedury nie wykazało żadnych nieprawidłowości w moim układzie kostnym. Obdarowana lekami na mięśnie i tymi, które miały spowodować pozbycie się bólu, wróciłam do domu po 1,5 godzinnej wizycie w ambulatorium szpitalnym. Okazało się, ze mięsień bądź ścięgno mi się przemieściło... będzie bolało, póki nie wróci na swoje miejsce... Póki co- uprzedzając nasuwające się pytanie- jeszcze odczuwam dyskomfort spowodowany moja kontuzja. Ból zelżał do tego stopnia, iż nie muszę przyjmować ogromnych ilości środków przeciwbólowych...
Pomijając moje wyczyny sportowo-destrukcyjne
to w sumie nic nowego się nie dzieje... dni mijają bez szczególnego oddźwięku... bezpowrotnie nie przynosząc jakichkolwiek zmian, co nieuchronnie doprowadza mnie do wyszukiwania sobie zajęcia na siłę ha ha ha WIOSNY mi się chce...Pomijając moje opowiadania, przesyłam oczywiście pozdrowienia- tym którzy tu jeszcze zaglądają, jednocześnie przyznając iż każda moja chęć odnośnie pisania jakiegoś posta ulega destrukcji, której powodem są szczególnie owocne w planowanie swojej przyszłości konwersacje...
Niby taki sobie blog, a tyle czasu zabiera....
Kto wytrwał do końca ten mistrz ha ha ha