poniedziałek, 20 lutego 2012

Kosmetyczka.

Uszyłam kiedyś torebkę. Spodobała się kilku osobom. Później powstała pierwsza torebka na zamówienie. Dziś nie będzie o torebkach... a o pozostałościach materiału... Pomysł rodził się bardzo długo.... przecież jest tyle możliwości na wykorzystanie skrawka materiału.... Powstała dla kogoś, o kim będę zawsze pamiętać, dla kogoś kto jest bliski memu sercu, mimo ze nie jest z rodziny :) Mam nadzieje, ze mój skromny i niedoskonały wyrób się spodoba nowej właścicielce. Tak lubię obdarowywać dobre osoby...jeśli tylko mogę... Kosmetyczka nie jest mala i pomieści w sobie sporo rzeczy ;) Niestety zapomniałam ja zmierzyć przed zapakowaniem... Różowa kokardka jest na agrafce, bo to prezent urodzinowy, a nie każdy musi lubić róż :) Nie przedłużając.... Mam nadzieje, ze się spodoba...



13 komentarzy:

  1. Śliczna :) Kokardka dodaje jej wiele uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza myśl -śliczna
    I co? już jest taki komentarz:P

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna! A prezent własnoręczne zrobiony ma ogromną wartość! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany! świetny pomysł na wykorzystanie tego materiału ;) kosmetyczka jest cudowna i ta słodka kokardka ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. piekna! lubie takie 'proste' czarno biale wzory. na prawde sliczna :) i ten czerwony akcencik w srodku! suepr :))

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniala..:) pozdrawiam i zapraszam do mnie..

    OdpowiedzUsuń
  7. No normalnie cały Christian Louboutin. Czarna klasyka i czerwona podeszwa ;) Przepiękne. Jak robisz metki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi nie powiem, schlebiło mi to porównanie ;) a o metkach wspomnę najszybciej jak się da :)

      Usuń
  8. bardzo ładna kosmetyczka :)
    ja właśnie jestem w trakcie przekonywania mojej mamy, żeby kupiła maszynę do szycia, to też bym się pobawiła w tworzenie różnych takich rzeczy, ale zapewne by mi nic nie wychodziło ;)

    OdpowiedzUsuń